Wystawa w krakowskim MOCAK Ewa Partum: Contemplating Art, Contemplating Love, której kuratorami są Adam Budak i Marta Smolińska, to retrospektywna ekspozycja tej wyjątkowej artystki, uznawanej za jedną z najważniejszych postaci polskiej sztuki feministycznej i konceptualnej, starającej się w swojej twórczości stwarzać nowe języki sztuki. Jest to przegląd wielokontekstowy i wielowarstwowy: realizacje Partum zostały skonfrontowane aż z 49 twórcami i twórczyniami z wielu regionów świata, których działania rezonują na różnorodnych, choć przede wszystkim ideologicznych poziomach z pracami Partum. A są nimi między innymi: Joseph Beuys, John Cage, Iwona Demko, Monika Drożyńska, Carolee Schneemann, VALIE EXPORT, Maria Pinińska-Bereś, Alfredo Jaar czy Tadeusz Kantor. Wybór artystów wydaje się z pozoru nieoczywisty i jednocześnie bardzo odważny – trudno jest na pierwszy rzut oka dostrzec wzajemne powiązania i wpływy. Jednakże mapowanie wizualnych i lingwistycznych warstw wszystkich pokazywanych na wystawie prac składa się na wielowątkową, uniwersalną opowieść o cielesności, dotyku, wrażliwości oraz społecznym zaangażowaniu, co przekłada się na postulowany przez kuratorów ekspozycji ucieleśniony konceptualizm. Wystawa Ewy Partum przypada na 60-lecie jej pracy twórczej i na jej 80. urodziny. Jest to tak naprawdę pierwsze tak duże wydarzenie w Polsce, które całościowo stara się przyglądać twórczości Partum. A jest ona unikatowa.

Praca z napisem EWA PARTUM na białej ścianie wystawy w MOCAK-u
fot. Rafał Sosin
Fotografia portretowa Ewy Partum zawieszona w sali wystawowej MOCAK-u
fot. Rafał Sosin

Artystka od zawsze podążała własną drogą. Z uwagą obserwowała PRL-owską, opresyjną rzeczywistość, starając się znaleźć luki i prześwity w systemach władzy, prześlizgując się przez nie tak zręcznie, że udawało jej się tworzyć realizacje szalenie progresywne, wykraczające znacznie poza przyjętą w tym czasie estetykę. W 1970 roku obroniła dyplom będący jednocześnie jej błyskotliwym komentarzem dotyczącym preferowania w tym czasie przez uczelnie artystyczne prac, które naśladują styl profesorów. Później, zainspirowana opisem koncertu w Poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta, zaczęła w ramach działań performatywnych Poezja aktywna (1971) rozsypywać litery w różnych przestrzeniach. Jak opowiada w jednym ze swoich wywiadów, czytając ten fragment książki francuskiego pisarza, miała wrażenie, że słowa zaczynają się roztapiać, rozsypywać. To właśnie ten graniczny moment lektury Prousta zainicjował cykl interwencji przy użyciu kartonowych liter, które w latach 70. ubiegłego wieku były sprzedawane przede wszystkim w celach propagandowych – to właśnie z nich konstruowano hasła polityczne, które rozwieszano w przestrzeniach publicznych. Tymczasem Partum, w niczym nieskrępowanym, swobodnym geście, rozsypywała litery na ulicach, w muzeum, na trawie czy do morza, oddając tym samym władzę sprawowania mocy nad językiem zwykłym przechodniom, widzom czy przyrodzie. Działanie Partum nadawało sprawczą moc publiczności, która aktywnie uczestniczyła i dosłownie dotykała jej sztuki. Taktylność i haptyczność definiują także inne dzieła artystki, w tym chyba jej najważniejszy cykl konceptualnej poezji Poem by Ewa, tworzony od lat 70. ubiegłego wieku. Jest to seria poetyckich obiektów, które powstają w momencie odcisku jej ust w trakcie artykulacji głosek czy pełnych fraz. Mój dotyk jest dotykiem kobiety (1971) – taki tytuł nosi jedna z prac Partum, na której widać odciśnięte, umalowane czerwoną szminką usta. Wykorzystanie tego motywu w realizacjach artystki ma swoją historię: „W latach siedemdziesiątych zaczęła być modna czerwona szminka. I bez przerwy się gdzieś osadzała: na filiżance kawy, na łyżeczce, na serwetce po wytarciu ust. Zauważyłam, że zostawiam te ślady”[1] Cyt. za: A. Jakubowska, Sztuka i emancypacja kobiet w socjalistycznej Polsce. Przypadek Marii Pinińskiej-Bereś, Warszawa 2022, s. 189. – opowiadała Partum. W jej poetycko-literackich praktykach, w których tworzy tak naprawdę swój własny, oparty na taktylności osobny język, jest coś subwersywnego, wykraczającego poza jakikolwiek wizualny schemat. Jest gestem jakby wyrwanym z jakiegoś polisensualnego rytuału, którego reguły zna tylko kobiece ciało.

Praca w ramie z odciskiem ust i reprodukcją obrazu
fot. Rafał Sosin

Jak zauważa Agata Jakubowska, usta odgrywały dość znaczącą rolę w kontekście działań artystek w tym czasie i były motywem wykorzystywanym także w twórczości Marii Pinińskiej-Bereś czy Natalii LL[2] Tamże, s. 189. . Artystki „w tym konkretnym momencie poruszały tematykę kobiecej podmiotowości, skupiały się na (nie)możliwości formułowania kobiecego głosu. Podejmowały ją w nieco poetyckim stylu, w formule zdystansowanej wobec rzeczywistości społecznej, choć wykraczającej często poza perspektywę prywatną”[3] Tamże, s. 195. . Jakubowska trafnie podkreśla, że za pomocą swoich poetyckich obiektów Partum tworzy własny alfabet. Jednak stają się one trudnym do odkodowania medium: nie tworzą czytelnego, słyszalnego języka. Zmysłowo rozmazane odciski ust pokazywane na krakowskiej wystawie formułują tak naprawdę dwie perspektywy: zarówno niemożność mówienia własnym głosem w patriarchalnych systemach władzy, jak i jednoczesną możliwość odzyskiwania mowy za pomocą zmysłów. Staje się nią przede wszystkim dotyk. Usta zresztą symbolizują głos, jak i jego brak, miękkość odbitych warg kieruje natomiast uwagę również w stronę seksualności, bliskości. Prace Partum stają się tym samym bardzo symbolicznym, feministycznym emblematem. Na wystawie motyw ust pojawia się także w zmysłowych realizacjach Clemen Parrocchetti czy Vlasty Delimar, w których przyjmują one charakter koniecznej, seksualnej przyjemności lub stają się symbolem protestu, chęci uwolnienia się od kulturowych nacisków i utartych schematów kobiecości. Jest to jedna z narracyjnych osi wystawy, dzięki której prace Partum stają się kompatybilne z innymi narracjami, artystkami oraz artystami i na odwrót. Tych osi na wystawie jest bardzo wiele. Opierają się one w dużej mierze na relacyjności, nawiązaniach, dialogu, a także inspiracjach, intelektualnych wymianach i zmysłowych zależnościach. Zabieg kuratorski Budaka i Smolińskiej, aby twórczość Partum zestawić z innymi osobami artystycznymi, ustala nowy tor tworzenia wystaw retrospektywnych w ogóle. Tego rodzaju praktyka rozsadza sztywne ramy tego rodzaju ekspozycji i wskazuje wiele kierunków oraz wzajemnych powiązań, tworząc tym samym uniwersalny horyzont spojrzenia na artystyczną twórczość Partum, który jest niesłychanie szeroki.

Obiekt tekstylny z igłami i szpulką nici na czarnym tle w gablocie
fot. Rafał Sosin
Fragment ekspozycji z obiektem tekstylnym na białej ścianie i czarno-białą fotografią
fot. Rafał Sosin

Rozpiętość mediów, jakimi w swojej twórczości operuje Partum, jest ogromna. To nie tylko performanse związane z rozrzucaniem liter, ale też działania zorientowane w stronę feminizmu i uprzedmiotowiania kobiet. Ale nie tylko – artystkę interesowała aktualna sytuacja polityczna, a przede wszystkim jej reguły i ograniczenia, na które starała się reagować. To także filmy, składające się na cykl Kino Tautologiczne (1973–1974) czy działania w przestrzeni publicznej, które stały się wyrazem potrzeby Partum, aby przysłowiowo „wyjść ze sztuką do ludzi”. Wystarczy w tym miejscu przypomnieć realizację z 1971 roku Legalność przestrzeni, na którą składają się tablice z informacjami o nakazach i zakazach. Można je również oglądać na krakowskiej wystawie. Artystka opowiada o tej pracy w następujący sposób: „(…) w kwietniu 1971 roku na placu Wolności zgromadziłam znaki zakazu i nakazu oraz ironiczne tablice typu »Zabrania się zabraniać«, »Zabrania się pozwalać«. To już samo w sobie, w kontekście reżimu, który wtedy zakazywał bardzo wielu rzeczy, miało wydźwięk polityczny. Władza posługiwała się znakami nakazów, zakazów i za ich pomocą funkcjonowała. Jak zresztą prawie każda władza. Teraz też mamy niestety bardzo złe przykłady. Wróciło to do nas rykoszetem – również teraz, w demokracji, nasze władze posługują się zakazami i nakazami. Zawsze więc ma to swój wydźwięk polityczny, kiedy jako osoba indywidualna czy jako artysta występuje się z czymś w przestrzeni publicznej, gdyż wchodzi się w przestrzeń, która w zasadzie już nie jest całkowicie prywatna. Każde takie wystąpienie staje się polityczne”[4] E. Partum, Stworzenie nowego języka sztuki, rozmowa M. Grabowskiej z E. Partum, https://sztukapubliczna.pl/pl/stworzenie-nowego-jezyka-sztuki-ewa-partum/czytaj/124 [dostęp: 5.06.2026]. . Partum daje w ten sposób do zrozumienia, że jej sztuka nigdy nie była neutralna, zawsze stała gdzieś na wspak lub obok, starając się wywołać w odbiorcach i odbiorczyniach jej twórczości jakiś gest, ruch, poruszenie. Sztuka Partum jest reaktywna i wciąż bardzo aktualna. W 1979 roku odbył się performans artystki Zmiana – Mój problem jest problemem kobiety, który dotyczył zagadnienia ageizmu. Artystka leżała nago na podeście, a charakteryzatorka malowała połowę jej ciała w taki sposób, aby celowo wyglądało na znacznie starsze. W trakcie trwania performansu z magnetofonu odtwarzano wypowiedzi Lucy Lippard, amerykańskiej krytyczki sztuki, orędowniczki feminizmu, pisarki i kuratorki, VALIE EXPORT, wybitnej austriackiej artystki eksperymentującej w swojej twórczości z filmem i ciałem, Marlite Halbertsmy, holenderskiej historyczki sztuki zajmującej się badaniem sztuki kobiet, jak i manifest samej Partum[5] A. Jakubowska, Sztuka i emancypacja kobiet w socjalistycznej Polsce. Przypadek Marii Pinińskiej-Bereś, Warszawa 2022, s. 297. . Artystka wyrażała w nim swoją niezgodę w kontekście kulturowych schematów. Jak zauważała: „kobieta żyje w obcej sobie strukturze społecznej, w której obowiązuje model kobiecości stworzony przez mężczyzn i na ich użytek. Kobieta może w nim funkcjonować, jeśli opanuje sztukę kamuflażu i pominie swoją własną osobowość”[6] Cyt. za: tamże, s. 297. . Jakubowska pisze, że przywołanie w twórczości Partum postaci Lippard i VALIE EXPORT wynikało z bezpośredniego zainteresowania Partum obszarami kulturowymi, w których feminizm pełnił istotną rolę społeczną[7] Tamże, s. 299. . Karolina Majewska-Güde zaznacza, że Partum chciała w ten sposób podkreślić „siłę perswazyjną swojego performansu i uprawomocnić swoją postawę jako feministycznej artystki w oczach publiczności”. Tak naprawdę to była też ostateczna deklaracja artystki w kontekście, który frapował ją najbardziej, czyli kobiecości. Nie bez powodu postać VALIE EXPORT obecna jest na krakowskiej wystawie, stanowiąc newralgiczny punkt odniesienia w kontekście prywatnych inspiracji Partum, znacząco wpływających na jej sztukę.

Pięć czarno-białych fotografii działań performatywnych na plaży
fot. Rafał Sosin
Czarno-biała fotografia nagiej kobiety widzianej od tyłu z napisem na ciele
fot. Rafał Sosin

Przyglądając się twórczości Partum, trzeba przyznać, że w jej artystycznych gestach jest coś romantycznego, wynikającego ze swobody, z jaką tworzy artystka. Nie ma w jej realizacjach żadnej sztuczności, odczuwalne jest natomiast żywe zainteresowanie światem, przestrzenią, ludźmi, ciałem, chęcią demonstracji, że można myśleć i żyć inaczej. W końcu, jak sama artystka mawia, obowiązkiem każdej kobiety jest bycie feministką, a tym samym bezwzględne stanie po swojej własnej stronie. Twórczość Partum realnie przeobraża i transformuje na wielu poziomach.

Różowa tkanina z obrysem kobiecej sylwetki, kamieniem i napisem Kobieta upadła
fot. Rafał Sosin

Wystawa Ewa Partum: Contemplating Art, Contemplating Love to z czułością i dużą uwagą zrealizowana wystawa, która łączy w jedno wszystkie tropy obecne w sztuce tej wyjątkowej pod każdym względem artystki. Jej twórczość została pokazana jako coś ciągle pracującego, obecnego, żywego i taktylnego. Już teraz można śmiało napisać, że jest to jedna z najważniejszych ekspozycji tego roku. O ile nie najważniejsza. Wystawa, która nie jest martwym pomnikiem ufundowanym Partum, ale aktywnym, ruchliwym organizmem, który należy czule dotykać. Wszystkimi zmysłami.

Widok sali wystawy z różową pracą Kobieta upadła na podłodze i obiektem na ścianie
fot. Rafał Sosin

Ewa Partum, Contemplating Art, Contemplating Love

Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie

7.03–14.06.2026

Osoby artystyczne: John Baldessari, Josef Bauer, Mehtap Baydu, Lenora de Barros, Bettina Bereś, Renate Bertlmann, Joseph Beuys, Geta Brătescu, Marcel Broodthaers, John Cage, Vlasta Delimar, Iwona Demko, Monika Drożyńska, Jochen Gerz, Alexis Hunter, Sanja Iveković, Alfredo Jaar, Tadeusz Kantor, Běla Kolářová, Joseph Kosuth, Jiří Kovanda, Barbara Kozłowska, Jarosław Kozłowski, Katalin Ladik, Cecylia Malik, Piero Manzoni, Anna Maria Maiolino, Dóra Maurer, Gustav Metzger, Yoko Ono, Clemen Parrocchetti, Joanna Pawlik, Adam Pendleton, Maria Pinińska-Bereś, Bogdanka Poznanović, Jadwiga Sawicka, Carolee Schneemann, Penny Slinger, Gabriele Stötzer, Sturtevant, Endre Tot, Ulay, VALIE EXPORT, Wolf Vostell, Robert Watts, Zorka Wollny, Marta Ziółek, Jana Želibská

Kuratorzy: Adam Budak, Marta Smolińska
Koordynatorki: Marta Műller, Aleksandra Żelichowska

Przypisy   [ + ]

1. Cyt. za: A. Jakubowska, Sztuka i emancypacja kobiet w socjalistycznej Polsce. Przypadek Marii Pinińskiej-Bereś, Warszawa 2022, s. 189.
2. Tamże, s. 189.
3. Tamże, s. 195.
4. E. Partum, Stworzenie nowego języka sztuki, rozmowa M. Grabowskiej z E. Partum, https://sztukapubliczna.pl/pl/stworzenie-nowego-jezyka-sztuki-ewa-partum/czytaj/124 [dostęp: 5.06.2026].
5. A. Jakubowska, Sztuka i emancypacja kobiet w socjalistycznej Polsce. Przypadek Marii Pinińskiej-Bereś, Warszawa 2022, s. 297.
6. Cyt. za: tamże, s. 297.
7. Tamże, s. 299.