Podczas kontaktu z naturą powstaje pewien rodzaj emocjonalnego stanu, który jest dobrze znany osobom eksplorującym środowisko: jest to uważność, która wyostrza zmysł wzroku tak intensywnie, że pozwala dostrzegać i rozumieć reguły rządzące otaczającą rzeczywistością. Rebecca  Solnit w książce Zew natury słusznie zauważyła, że kiedy znajdujemy się sam na sam z florą i fauną, samotność staje się pochodną geografii[1]R. Solnit, Zew włóczęgi. Opowieści wędrowne, Kraków 2018, s. 282. : „jest się całkowicie poza społeczeństwem, także samotność ma rozsądne geograficzne wyjaśnienie, a zarazem pojawia się rodzaj wspólnoty z tym, co nieludzkie”[2]Tamże, s. 282.. Solnit w swoich rozważaniach przytacza także historię piosenkarki i pisarki, Patty Smith, która zapytana, jak przygotowuje się do koncertów, odpowiedziała, że lubi samotnie wałęsać się przez kilka godzin[3]Zob. Tamże, s. 282.. Badaczka podsumowuje, że takie spacery mogą „zahartować i wyostrzyć wrażliwość, otoczyć (…) samotnością (…), z której mogą się wyłonić (…) słowa dostatecznie ostre, aby przełamać milczenie zadumy”[4]Tamże, s. 282.. To właśnie nowego języka opowiadania, nowych słów i nowej sztuki, traktującej naturę jako integralną część ludzkiego życia, poszukują artyści zaproszeni do  zbiorowej wystawy Żabie Doły w Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu, kuratorowanej przez Agatę Cukierską oraz Joannę Zdzienicką-Obałek. Głównym bohaterem tej interesującej ekspozycji jest Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy Żabie Doły, znajdujący się na pograniczu Bytomia, Chorzowa i Piekar Śląskich. Obszar ten składa się w dużej mierze z nieużytków, zbiorników wodnych i hałd. Zaproszeni artyści i artystki, jak można przeczytać w tekście kuratorskim wystawy, za główny cel badawczy obrali praktykę elemental turn, która jest ściśle związana z badaniem środowiska, w którym wspólnie żyją ludzie, rośliny i zwierzęta[5]Zob. Żabie Doły/ Wystawa zbiorowa, https://kronika.org.pl/wystawy/zabie-doly [dostęp: 23.03.2025].. Na terenie Żabich Dołów można odnaleźć wiele gatunków roślinności i ptaków, również tych, które podlegają ścisłej ochronie, a także ślady  intensywnej eksploracji tego miejsca przez człowieka. Artyści badali to niezwykłe pod każdym względem terytorium, starając się uchwycić swoje obserwacje w ramy określonych narracji. Dominującymi na wystawie stają się trzy strategie narracyjne: eksploracyjna, dźwiękowa oraz  nature stories, na którą składają się  osobiste historie związane z obserwacją Żabich Dołów. Ich bohaterką jest przede wszystkim natura, która nieustannie stara się niwelować niszczące, agresywne działania człowieka. Zdolności regeneracyjne środowiska ulegają coraz większemu osłabieniu, co przekłada się na wiele istotnych konsekwencji, w tym na masowe wymieranie gatunków roślin i zwierząt.

Ekspozycja prezentuje realizacje ponad dwudziestu osób studenckich z Pracowni Działań Interdyscyplinarnych Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, co można uznać za pewnego rodzaju  podsumowanie. Sam pomysł na aranżację wystawy, po której widz porusza się w taki sposób, jakby rzeczywiście znalazł się w osobliwym rezerwacie przyrody, zasługuje na duże uznanie. Ilość i różnorodność prac jest na tyle duża, że istniało spore ryzyko, że w pewnym momencie zwiedzania  główny wątek, jakim było stworzenie nowej sztuki ziemi ulegnie zatarciu. Jednak nie wszystkie realizacje pokazywane na bytomskiej wystawie wpisują się ostatecznie w obraną strategię. Skupmy się jednak na takich, które rzeczywiście starają się to robić.

Maja Owczarz i Aleksandra Skrzypek, Chapać Chabazie, 2025, Żabie Doły, fot. Iwona Sobczyk |dzięki uprzejmości CSW Kronika

Zwiedzanie ekspozycji rozpoczyna się od Portalu Weroniki Lewczuk – instalacji wykonanej z gałęzi i fragmentów roślinności, która staje się łącznikiem pomiędzy dwoma światami, charakteryzującymi się znacznymi różnicami, przede wszystkim  gatunkowymi. Po przekroczeniu tej delikatnej  i pieczołowicie budowanej struktury, kolejną realizacją staje się film Krzysztofa Krauzego Praktyczne wskazówki dla zbierania motyli (1980), który jest typowym filmem edukacyjnym o cechach gatunkowych, charakterystycznym dla lat 80. ubiegłego wieku. Obraz ten nabiera w kontekście innych prac pokazywanych na wystawie nowego znaczenia – kolekcjonowanie motyli staje się definicją konsumpcyjnego zawłaszczania natury, pod pretekstem jej badania i zrozumienia. Natomiast Kinga Przeliorz w swoim video performance Nest porusza aspekt zmysłowego odbioru  środowiska. Ten multisensoryczny obraz, którego ścieżką dźwiękową staje się przede wszystkim  oddech,  okazuje się sposobem wpisywania swojego ciała na nowo w naturę.  Wyrwane z  miejskiego schematu, stara się nawiązać pierwotną relację z ziemią, jej chłodem i  zapachem. Nawigacją jest dotyk – poprzez skórę Przeliorz przekracza granicę pomiędzy tym, co ludzkie a tym, co instynktowne, naturalne. Jest to bez wątpienia jedna z najciekawszych prac pokazywanych na wystawie.

Alicja Gaszta prezentuje natomiast zbiór dźwięków charakterystycznych dla Żabich Dołów, zadając istotne pytanie: „Jak brzmi natura pochłaniająca nasze szkody?”. Specyficzna audiosfera tego miejsca jest niezwykle intrygująca: szumy, trzaski, śpiew ptaków, dźwięki słonecznego, jak i pochmurnego dnia przeplatają się ze dalekim szczekaniem psa. Gaszta tworzy w ten sposób dźwiękowe archiwum miejsca, które natura stara się odzyskać na nowo. 

Magdalena Ferdyn, Deszcz żab, 2025, Żabie Doły, fot. Iwona Sobczyk |dzięki uprzejmości CSW Kronika

Lesław Tetla w video instalacji Z górki na pazurki zastanawia się nad problemem zmian klimatycznych, które znacząco wpływają na charakter zimy, coraz bardziej ubogiej w opady śniegu. Tetla, obserwując Żabie Doły w trakcie śnieżnych dni, postanawia ulepić bałwana. Systematycznie obserwuje zmiany, które powstają w wyniku jego pozornie niewinnych działań. Wizualny zapis artysty przyjmuje silnie kontemplatywny, jak i egzystencjalny charakter. Stopniowo topniejący bałwan staje się synonimem ciągłych transformacji, powstawania i ginięcia, życia i śmierci.

Helena Berka przywołuje w pracy Żmij z Żabich Dołów mit o słowiańskim smoku, który był strażnikiem wody i lasu. Kojarzono go także z tajemniczymi zjawiskami na niebie, jak meteoryty i komety. Berka dokonuje reinterpretacji tych wierzeń, tworząc zmiennokształtny obiekt, będący symbolicznym strażnikiem tego miejsca.  Wiktorię Stącel zafascynowały natomiast małe ekosystemy, które zaczęły powstawać na terenach zdegradowanych przez człowieka, tworząc instalację Agrobacterium. Aleksandra Górka wykreowała obiekt, przypominający swoją formą nadgryziony liść. Artystka zwraca uwagę na szubaragę pięciokropkę – gatunek owada, który wraz z larwami dziurawi liście,  dosłownie tworząc z nich szkielety. Jego ulubionym drzewem jest czeremcha, która odradza się co roku po inwazji tych owadów. Artystka poprzez swoją realizację stawia pytania związane z eksploracją natury – na ile człowiek może ją jeszcze zawłaszczyć, żeby  jej regeneracja była w ogóle możliwa? Być może ten etap, gdzie jeszcze to było możliwe, już został przegapiony, choć jeszcze nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Magdalena Jędrzejczak, Adsorpcje, 2025, Żabie Doły, fot. Iwona Sobczyk | dzięki uprzejmości CSW Kronika

Wystawa Żabie Doły w bytomskiej Kronice to przykład wystawy, która udowadnia, że budowanie nowej sztuki ziemi ma silnie narratywny charakter. Andri Snær Magnason w książce O czasie i wodzie pisał, że  „świat jest pełen różnych historii, lecz zbyt wiele spośród nich ginie we mgle. Każdy żywot to wielkie dzieło i każdy musi przeżyć własną historię”[6]A.S. Magnason, O czasie i wodzie, Kraków 2020, s. 88.. Artyści i artystki prezentujący swoje realizacje budują specyficzną narrację wokół miejsca, które wymknęło się ostatecznej destrukcji. Przemierzają uważnie Żabie Doły w poszukiwaniu dźwięków, obserwują zmiany, jakie nieustannie zachodzą w środowisku, na które na co dzień nie zwraca się uwagi, poszukują śladów działalności człowieka, które stara się zacierać powoli odradzająca się natura. Zbierają symboliczne historie tego miejsca, budując tym samym język opowiadania o Żabich Dołach, składający się przede wszystkim z polizmysłowych doznań, które zostają uruchomione w kontakcie z naturą. Są niczym antropolodzy, którzy uczą się widzieć i odczuwać od nowa w momencie, kiedy zostaje zdjęte odium przytłaczającej miejskości. Choć brak jest spójności w tworzeniu nowej sztuki ziemi, ponieważ  na wystawie przybiera ona zbyt wiele rozbieżnych definicji, prezentowane prace łączy pewien zasadniczy element – jest nim ruch. Rebecca Solnit pisała: „Od czego wszystko się zaczyna? Od napięcia mięśni […] Wszystko zaczyna się od pierwszego kroku, potem czyni się następny i następny, te zaś składają się na siebie niczym uderzenia bębenka wybijającego rytm – rytm stąpania. Jako coś najbardziej oczywistego, a zarazem tajemniczego na świecie”[7]R. Solnit, Zew włóczęgi…, s. 15.. Nowa sztuka ziemi rodzi się w ruchu.

Widok wystawy, Żabie Doły, fot. Iwona Sobczyk | dzięki uprzejmości CSW Kronika

Żabie Doły
Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu
22 lutego ‒ 4 kwietnia 2025
Artyści: Ewa Babiarz, Helena Berka, Kajetan Bronisławski, Klaudia Brzezińska, Marianna Buchowicz, Maru Drobczyk, Magdalena Ferdyn, Julia Fliśnik, Izabela Frąc, Alicja Gaszta, Aleksandra Górka, Marta Jagoda Błaszczak, Magdalena Jędrzejczak, Nina Lewczuk, Weronika Lewczuk, Maja Owczarz, Gaba Palicka, Jakub Powęzka, Kinga Przeliorz, Aleksandra Skrzypek, Wiktoria Stącel, Lesław Tetla, Joanna Zdzienicka-Obałek
Kuratorki: Agata Cukierska, Joanna Zdzienicka-Obałek
Opieka artystyczna: Lesław Tetla

Przypisy   [ + ]

1. R. Solnit, Zew włóczęgi. Opowieści wędrowne, Kraków 2018, s. 282.
2, 4. Tamże, s. 282.
3. Zob. Tamże, s. 282.
5. Zob. Żabie Doły/ Wystawa zbiorowa, https://kronika.org.pl/wystawy/zabie-doly [dostęp: 23.03.2025].
6. A.S. Magnason, O czasie i wodzie, Kraków 2020, s. 88.
7. R. Solnit, Zew włóczęgi…, s. 15.